czwartek, 31 stycznia 2013

A wieczorem kakao ... :)


Za oknem okrutna plucha, idąc do sklepu można utonąć w chodnikowych kałużach. Ale co tam! W domku ciepło, choinka jeszcze stoi - choć chyba już ostatkiem sił i swoich i moich. Pierniczki, które na niej wiszą wyglądają na dość przeterminowany temat - ale walczymy :D Jak wytrzyma to Pan Groszek posadzi ją w naszym ogródku - no coś za coś. Ja jej wodę (jak nie zapomnę) ona mi cień (za kilka lat). 
Swoją drogą to już bym pobabrała się w ziemi i posadziła jakieś kwiatki. No i zioła! W tym roku dużo ziół! Koniecznie: rozmaryn, bazylia, mięta, szałwia i majeranek nad resztą się pomyśli przy zakupie sadzonek.  A poza tym hamaczek i lenistwo. Niestety na razie musi mi wystarczyć "hodowanie" choinki i ...kaktusów :D W moim wypadku utrzymanie kaktusów przy życiu jest ekstremalnym wyczynem :>

Deszcz i wiatr nie ustaje - dobrze, że nie muszę rano wstawać do pracy - to jedyny plus bezrobocia :). A teraz czas na kakao mmmmm pyyyychota :)




 A dodatkowo do kakałka : 

  
     
DOBRANOC ...



czwartek, 17 stycznia 2013

Czekanie, czekanie....
Za oknem śnieg a mi się zebrało na wspomnienia - pewnie z racji chwilowego braku innych zajęć :D. I chyba nie bez powodu myśli skierowały się nad polskie wybrzeże. Wybraliśmy się tam w październiku świętować urodziny Klary (jest w takim wieku, że urodziny jeszcze się świętuje :D )




Słońce, plaża, ogrom wody to jest to, co wbrew pozorom Wilki lubią baaaaaaaardzo!!! Polskie morze ma swój klimat. Może brudne, może zimne jednak najbardziej klimatyczne - zwłaszcza plaża w Skowronkach. Tu dopiero ma się wrażenie, że wszyscy zapomnieli o tym miejscu. 
   CZEKAM... więc na wiosnę, bo o lecie już nie wspomnę...
   CZEKAM... również na telefon od potencjalnego zainteresowanego moją osobą, albo bardziej   doświadczeniem i umiejętnościami. Czekam jak na przeszczep ;). Dzwięk telefonu- nadzieja :) - znowu Tato :D
No ale co tam! Na razie mamy styczeń, górę śniegu za oknem i dobry humor - czasami  :D

niedziela, 13 stycznia 2013

POweekendOWA BASTA!!
Każda wizyta u Rodziców to cudowne chwile, jednak moje postanowienie - stracenia 4 kg - dzięki ostatniemu wyjazdowi musi się zwiększyć pewnie do 6 kg :D
Wszystko to zasługa pyszności i różnorodności, które przyszło nam zjeść. A okazja też niebanalna bowiem świętowaliśmy urodziny Agusi ( czyt.me :D) i rocznicę Rodzicieli :D Czułam się jak w święta - choinka, śnieg, prezenty, pyszności na stole, spacer, bitwa na śnieżki nocną porą i Rodzinka w komplecie szt.6 :D
Weekend na szczęście się skończył :-) choć od dwóch miesięcy nie robi mi to jakoś szczególnej różnicy. Nawet poniedziałki polubiłam. Jednak z utęsknieniem wielkim czekam na dzień, kiedy to będę się wściekała, że weekend był tak krótki, że znowu poniedziałek, że do piątku tak daleko...  

czwartek, 10 stycznia 2013

       UUUROODZIINY :) !!
...to chyba całkiem dobry czas na postanowienia. Tak więc może uda się tym razem ze skrobaniem tu paru słów. No tym bardziej, że po wielu wcześniejszych namowach Złotowłosa E. przekonała się do pisania :). 

No więc zobaczymy co wyjdzie z tego.