A wieczorem kakao ... :)
Za oknem okrutna plucha, idąc do sklepu można utonąć w chodnikowych kałużach. Ale co tam! W domku ciepło, choinka jeszcze stoi - choć chyba już ostatkiem sił i swoich i moich. Pierniczki, które na niej wiszą wyglądają na dość przeterminowany temat - ale walczymy :D Jak wytrzyma to Pan Groszek posadzi ją w naszym ogródku - no coś za coś. Ja jej wodę (jak nie zapomnę) ona mi cień (za kilka lat).
Swoją drogą to już bym pobabrała się w ziemi i posadziła jakieś kwiatki. No i zioła! W tym roku dużo ziół! Koniecznie: rozmaryn, bazylia, mięta, szałwia i majeranek nad resztą się pomyśli przy zakupie sadzonek. A poza tym hamaczek i lenistwo. Niestety na razie musi mi wystarczyć "hodowanie" choinki i ...kaktusów :D W moim wypadku utrzymanie kaktusów przy życiu jest ekstremalnym wyczynem :>
Deszcz i wiatr nie ustaje - dobrze, że nie muszę rano wstawać do pracy - to jedyny plus bezrobocia :). A teraz czas na kakao mmmmm pyyyychota :)
A dodatkowo do kakałka :
DOBRANOC ...

