POweekendOWA BASTA!!
Każda wizyta u Rodziców to cudowne chwile, jednak moje postanowienie - stracenia 4 kg - dzięki ostatniemu wyjazdowi musi się zwiększyć pewnie do 6 kg :DWszystko to zasługa pyszności i różnorodności, które przyszło nam zjeść. A okazja też niebanalna bowiem świętowaliśmy urodziny Agusi ( czyt.me :D) i rocznicę Rodzicieli :D Czułam się jak w święta - choinka, śnieg, prezenty, pyszności na stole, spacer, bitwa na śnieżki nocną porą i Rodzinka w komplecie szt.6 :D
Weekend na szczęście się skończył :-) choć od dwóch miesięcy nie robi mi to jakoś szczególnej różnicy. Nawet poniedziałki polubiłam. Jednak z utęsknieniem wielkim czekam na dzień, kiedy to będę się wściekała, że weekend był tak krótki, że znowu poniedziałek, że do piątku tak daleko...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz